poniedziałek, 6 maja 2019

Smętarz dla zwierzaków (2019)

Tytuł Oryginalny Pet Sematary
Reżyser Kevin Kolsch, Dennis Widmyer
Scenariusz Jeff Buhler
Gatunek Horror
Rok premiery 2019
Fabuła pokrótce
Czerosobowa rodzina w składzie: matka, ojciec, dwójka dzieci i kot przeprowadza się z dużego miasta na wieś. Kupują oni wielki dom, który leży na bardzo dużej działce. Z filmu można wywnioskować że kupili go w ciemno, nie będąc tam wcześniej i od razu się przeprowadzili. Nie wiem czy jest to popularne w USA, mi się wydaje że raczej głupie. Pierwszego dnia dziesięcioletnia córka trafia na cmentarz dla zwierząt, który jest położony całkiem niedaleko domu. Spotyka tam dziwnego mężczyznę, który okazuję się być jej sąsiadem.
Akcja rozwija się dosyć szybko bo już kolejnego dnia (prawdopodobnie), pod kołami ciężarówki ginie kot. Ojciec, postanawia zakopać go jeszcze tego samego dnia, towarzyszy mu w tym sąsiad, który dziwnie się zachowuje. W pewnym momencie zaprowadza on naszego głównego bohatera w tajemnicze, złowrogie miejsce położone za cmentarzem dla zwierząt i tam nakazuje mu pochować zwierzaka.
Kolejnego dnia rodzice starają się w delikatny sposób oznajmić córce że jej ukochany kotek, uciekł. Dziewczynka nagle im mówi że to nieprawda, że on przecież wrócił do domu i nawet siedzi w jej szafie. Okazuję się to prawdą, kot, który został zakopany ze skręconym karkiem siedział jak gdyby nigdy nic w szafie i przywitał swoich właścicieli nieprzyjemnym prychnięciem.
Recenzja
"Smętarz dla zwierzaków" to oczywiście powieść Stephana Kinga i już kiedyś została zekranizowana, czy lepiej czy gorzej nie wypowiem się. Na pewno inaczej.
Film, który miałam wczoraj przyjemność oglądać ma niewiele wspólnego z poprzednikiem oraz z książką. Jest on pełen nowych wątków, niektóre istniejące zmienia, przez co mam mieszane odczucia. Z jednej strony, jest to dobry film, nawet dobry horror z mnóstwem straszaków, z bardzo dobrą atmosferą oraz zakończeniem. Jednak nie pasuje mi ilość zmian jaka została tutaj dokonana, twórcy bardziej inspirowali się powieścią. biorąc z niej to co im pasowało niż ją ekranizowali. Całość, jak dla mnie wyszła naprawdę nieźle. Na pewno jest to jeden z lepszych horrorów jakie widziałam w tym roku a było ich sporo.
Film ma dobrą muzykę, nie wybitną ale taką która na pewno się nie gryzie z tym co mamy na ekranie. Jednakże moim zdaniem mogła by być lepsza.
Tak jak wspomniałam, w filmie występuje mnóstwo scen, które mają na celu nas przestraszyć. Jedne są do przewidzenia, inne mniej. Doświadczonego widza raczej nic nie zadziwi ale też nie zanudzi.
Nie polecam tego seansu osobą, które są fanami Kinga i pragną zobaczyć jego powieść. Niestety zawiodą się. Nawet bardzo. Osobą, które chcą iść na niezły horror, jak najbardziej polecam. Dobra rozrywka, akcja rozwija się szybko, dużo się dzieje na ekranie a fabuła wciąga.
Moja ocena w skali do 10 7

Jak romantycznie! (2019)

Tytuł Oryginalny Isn't It Romantic
Reżyser Todd Strauss-Schulson
Scenariusz Erin Cardillo, Dana Fox, Katie Silberman
Gatunek Komedia romantyczna
Rok premiery 2019
Fabuła pokrótce
Pani architekt, Natalii jest przeciwniczką komedii romantycznych. Neguje wszystkie ich elementy, uważając je za nierealne. Pewnego wieczoru zagaduje do niej mężczyzna, wygląda na to że próbuje ją poderwać. Dziewczyna jest zaskoczona i nie spodziewa się że facet chce po prostu ją okraść, na szczęście kiedy on próbuje wyszarpać jej torebkę, ona nie puszcza. Zaczynają się szamotać. Natalie udaje się wygrać tą bójkę ale oczywiście jej wrodzona niezdarność sprawia że wpada na słup i traci przytomność. Budzi się w swoich najgorszym koszmarze, trafia do świata komedii romantycznych, gdzie wszystko jest piękne i kolorowe (nawet miasto w którym mieszka), wszyscy ją podrywają i tak dalej i tak dalej. Dziewczyna musi jakoś poradzić sobie w nowym dla niej świecie i jakoś się z niego wydostać.
Recenzja
Zwykle nie oglądam komedii romantycznych a nawet pisałam kiedyś że tutaj takich nie znajdziecie. No cóż. Wyjątek potwierdza regułę.
"Jak romantycznie!" to bardziej komedia, a nawet parodia .
Ostatnio zauważyłam jakąś dużą popularność filmów/seriali z pulchnymi głównymi bohaterkami, przynajmniej na Netfixie, do tego scenariusza idealnie pasuje taka postać. Aktorka grająca Natalie, jak dla mnie jest boska, bardzo fajnie gra i na pewno skuszę się na jeszcze jakiś film z jej udziałem.
Film jest ogólnie lekką, fajną komedią, idealną na wieczór z przyjaciółmi lub na poprawę humoru. Fabuła jest prosta, jeśli przegapimy coś to łatwo domyślmy się co się wydarzyło. Jak najbardziej filmy do polecenia.
Moja ocena w skali do 10 8

niedziela, 3 marca 2019

Dom, który zbudował Jack (2018)

Tytuł Oryginalny The House That Jack Built
Reżyser Lars von Trier
Scenariusz Lars von Trier
Gatunek Dramat
Rok premiery 2018
Fabuła pokrótce
Seryjny morderca prowadzi monolog z kimś, aż do końca filmu nie wiemy z kim. Opowiada on mu o swoim życiu a konkretnie o morderstwach. Chwali, szczyci się nimi. Opisuje swoje błędy oraz to jak duże szczęście niekiedy mu towarzyszyło.
Recenzja
Nie lubię pseudo psychologicznych filmów, tzn. takich które nie niosą za sobą żadnej wiedzy ale przemyślenia twórcy, niekiedy za bardzo wierzącego w swoją inteligencje a tak własnie odebrałam ten film.
Po zwiastunie spodziewałam się czegoś innego, to niestety jest to moja wina bo sam początek mnie już zniechęcił i gdyby nie partner z którym byłam w kinie, pewnie bym wyszła po jakiś 30 minutach. Było ciężko mi wytrwać, dynamika akcji była taka że momentami miałam ochotę przysnąć. Jeśli nawet część fabuła była znośna i same morderstwa czy rozważania głównego bohatera coś tam zachęcały by wytrwać to sama końcówka mnie dobiła. Oczy zaczęło mi krwawić, cycki opadły że mając do dyspozycji naprawdę niezłe możliwości można zrobić coś tak dennego. Poziom podobny do tego co był w 'Mother', jeśli bym położyła się na płasko i tak nie zdołałabym zniżyć się wystarczająco.
Po prostu tego nie oglądajcie, jak czasem niektóre filmy są słabe bo brakuje doświadczenia i funduszy to ten po prostu jest słaby z założenia.
Moja ocena w skali do 10 2